PoGodzinach

LawyerOn – #prywatnie #nieprawniczo

Historia Podróże

Miejsce na Końcu Świata – gdzie czas się zatrzymał.

Wakacyjna podróż po wschodniej Polsce dobiegła końca. Razem z rodziną odwiedziłem te bardziej i mniej znane zakątki północno-wschodniej części naszego pięknego kraju. Tak jak już wcześniej zapowiadałem chciałbym się z Wami podzielić wrażeniami, zwłaszcza dotyczącymi miejsc mało znanych i rzadko odwiedzanych.

Kruszyniany – gospodarstwo

Łącznie zrobiliśmy niespełna dwa i pół tysiąca kilometrów, odwiedzając przez dwa tygodnie dziesięć miejscowości, gdzie w dziewięciu zostaliśmy na noc. Jeśli temat Was zainteresuje to postaram się już wkrótce więcej napisać, jakie miejsca kempingowo-namiotowe warto odwiedzić, a jakich należałoby unikać by nie być rozczarowanym. Dzisiaj jednak tylko o pozytywnych odczuciach z naszej podróży, czyli o miejscu które urzeka swoim niecodziennym klimatem i nie jest częstym celem wakacyjnych podróży. Mowa w tutaj o Kruszynianach. Jest to mała wieś tatarska położona w pobliżu rzeki Nietupy na skraju znajdujących się nad nią łąk, lasów oraz wzniesień (rozciągających się w kierunku pd.-wsch. od wsi) dochodzących do 161 m n.p.m.1

Kruszyniany – Meczet drewniany

Jak donosi Wikipedia.pl: „została ona założona prawdopodobnie w wieku XVII. W dniu 12 marca 1679 Jan III Sobieski nadał Tatarom m.in. Kruszyniany oraz pobliskie wsie Nietupa, Łużany, jak też część Poniatowicz. Osadzeni muzułmanie, zwani Lipkami, walczyli po stronie Polski w wojnie z Turkami. W Kruszynianach (obok ok. 45 innych rodzin) osiadł na stałe płk Samuel Murza Krzeczowski, który uratował życie królowi w bitwie pod Parkanami. W drodze na sejm do Grodna król zatrzymał się u Krzeczowskiego. Kruszyniany stanowiły duży ośrodek muzułmański. Tutaj sporządzano dzieła o treści religijno-obyczajowej tzw. kitaby. Jeden z nich powstał w 1792 dzięki kopiście Jusufowi Heliaszewiczowi”. Obecnie wart zobaczenia jest drewniany meczet muzułmański z końca XVIII wieku (jeden z dwóch najstarszych w Polsce) oraz muzułmański cmentarz – mizar, gdzie znajdują się najstarsze nagrobki z końca XVIII wieku.

Pole namiotowe – widok na łąkę.

W Kruszynianach zatrzymaliśmy się, na jedynym i całkowicie pustym polu kempingowym. W tym wpisie nie będę recenzował warunków jakie tam się znajdują, gdyż nie jest to dzisiaj moim celem, jednak z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, iż osoby przyzwyczajone do biwakowania nie będą nim rozczarowane. Mając jednak porównanie z innymi miejscami tego typu, to w stosunku jakości do ceny, można by postawić naciągane =dobry :). Mimo wszystko byliśmy zadowoleni, gdyż bez żadnej rezerwacji zjawiliśmy się tam późnym wieczorem, a nasze telefony komórkowe raczej nie chciały współpracować z białoruską siecią, zaś polskiej w ogóle nie widziały. Wszelkie niedogodności wynagrodzone były wspaniałym widokiem na łąkę pokrytą mgłą i rosą oraz równie czarującym zachodem słońca.

Zajazd „Na Końcu Świata

Tego samego wieczoru postanowiliśmy zakosztować tatarskiej kuchni. Otóż jak na miejscowość w której mieszka obecnie około 160 osób, znajdują się dwie restauracje. Pierwsza z nich to Tatarska Jurta, druga znajduje się w gospodarstwie agroturystycznym „Na Końcu Świata”. My z racji późnej pory skorzystaliśmy z usług tej drugiej.

Choć ceny do najniższych nie należą, warto było zakosztować prawdziwie tatarskiej kuchni i posmakować regionalnych i smakowitych piw. Klimat tego miejsca może zaskoczyć zarówno pozytywnie jaki budzić inne uczucia, jednak pewnym jest, iż gospodarstwo naprawdę należałoby zobaczyć i poczuć niecodzienną atmosferę wschodniej osady z dala od cywilizacji i codziennego zgiełku.

Jeśli chcielibyście wysłać pocztówkę z Kruszynian, to niestety spotka Was niemiłe rozczarowanie. Co prawda mniej więcej na środku wsi znajduje się skrzynka pocztowa, jednak bezskuteczna okaże się próba nabycia pocztówki z tej czarującej miejscowości. Ku Waszemu zaskoczeniu znajdziecie w Kruszynianach „bankomat”, choć nie w jego tradycyjnej postaci. Otóż przed zajazdem „Na Końcu Świata”, pieniądze można wypłacić za pomocą karty płatniczej u bardzo miłego człowieka trudniącego się sprzedażą wybornych alkoholi i lokalnych wyrobów oraz miodów. „Bankomat” jest wyraźnie oznaczony więc znalezienie go nie będzie należało do najtrudniejszych zadań.

Kruszyniany – wiejska chałupa

To właściwie tyle o tej niezwykłej, oddalonej daleko na wschód wioski tatarskiej, która to była jednym z ciekawszych przystanków na naszej podróży po wschodniej Polsce.

LawyerOn


Kolejny wpis cyklu – Wilczy Szaniec (Wolfsschanze) – w mroku historii

Źródło – wikipedia.pl (historia Kruszynian)
Fotosy własne

shares